|
|
To przyszło tak niespodziewanie! Dziwny zbieg zdarzeń sprawił, że w czerwcu 2004 r. kupiłem rower. Miał być on jedynie uzupełnieniem, jednak stał się pozytywnym uzależnieniem:-) Jazda rowerami sprawia mi niesamowitą frajdę i wielką przyjemność. "Góralem" jestem w stanie dotrzeć w najbardziej odludne zakątki tutejszych okolic. Teraz dopiero poznaję piękno przyrody, która nas otacza. Wystarczy przejechać 5 km, żeby zamknąć za sobą drzwi cywilizacji i przenieść się w inną rzeczywistość. To wielkie szczęście, że żyję w tak dziewiczej krainie Pojezierza Drawskiego. Gdy budzi się we mnie duch sportowy, wówczas przesiadam się na "szosówkę" i wpadam w trans. Im większa prędkość, tym bardziej poziom adrenaliny wzrasta, jadę tak aż do utraty tchu... Następnym etapem wtajemniczenia są oczywiście maratony, wyścigi szosowe i mtb, w których od niedawna zacząłem startować. Tutaj emocje i wysiłek sięgają zenitu. Maratony szosowe bardzo się różnią od maratonów mtb, ale to dla mnie duże wyzwanie, któremu staram się sprostać, doskonaląc dwie różne techniki jazdy. W tych dwóch działach będę zamieszczał fotoreportaże oraz moje wyniki z udziałów w poszczególnych maratonach i wyścigach. Na stronie "turystyka" znajdziesz fotograficzne relacje z moich wyjazdów turystyczno - sportowych.
|